Łodzie wiosłowe

Łodzie wiosłowe – czego nie może zabraknąć podczas wakacji idealnych?

Łodzie wiosłowe

Łodzie wiosłowe

Łodzie wiosłowe

Wakacje idealne… Czy w ogóle istnieje coś takiego? Oczywiście, że tak! Tyle że dla każdego określenie to będzie oznaczało coś innego. Bo jeden lubi słońce, a drugi śnieg, bo jeden lubi paralotnię, a drugi łodzie wiosłowe, bo jeden woli duże miasta, a drugi małe, urokliwe mieściny. Tak to już jest, że wszystko na tym świecie jest kwestią gustu i mimo że często nie rozumiemuy wyborów innych, to i tak powinniśmy je szanować. A gdybyśmy mieli mimo wszystko wyobrazić sobie czas wakacyjny idealny pod każdym względem, to musiałby się on składać z wielu różnych elementów. Na myśl przychodzi mi milion pomysłów.
Zacznijmy od miłośników podróży! Tych, którzy najchętniej cały czas byliby w drodze. Jakie miejsca byłyby obowiązkowe na liście stanowiącej wymarzony wyjazd wakacyjny. Ja osobiście jestem fanką rozwiązań, w którym wszystkiego jest po trochu. Zacznijmy zatem od zwiedzenia kilku zabytków. Rzym, Paryż czy Londyn to oczywiście podstawa. Ale w przypadku, gdy nie chcemy się ograniczać tylko do jednego kontynentu, to powinniśmy również zahaczyć o Nowy Jork, Bangkok czy Sydney. Do zobaczenia jest tam tak wiele, że nie ma szans, byśmy nudzili się chociaż przez minutkę! Po takim intensywnym czasie pora na odpoczynek, najlepiej nad jakimś jeziorem, gdzie można wypożyczyć łodzie wiosłowe. W tym celu możemy wybrać się do Kanady, choć i nasze Mazury zasługują na wyróżnienie w tej dziedzinie.
No dobrze, łodzie wiosłowe poszły w ruch, a zatem jesteśmy wypoczęci. W takim razie co dalej? Ja proponowałabym teraz skupić się na naturze! Tutaj moim faworytem pozostaje Norwegia, która ma pod tym względem do zaoferowania tak wiele jak żaden inny kraj! Ale zaraz potem uciekłabym do Afryki, by w wymarzone wakacje poznać także inny klimat. Odwiedzenie safari zawsze było moim marzeniem! A zresztą… czyim nie było? Nie pogardziłabym także parkami w Stanach Zjednoczonych, które przyciągają co roku masę turystów. A skoro już jesteśmy w USA, to dlaczego nie zakończyć naszej podróży w szalonym Las Vegas?! Na coś trzeba przecież wydać ostatnie oszczędności!